UI design się zmienił na zawsze
Szczerze... próbuję sobie przypomnieć, kiedy ostatnio statyczny UI w Figmie był lepszym wyborem niż zbudowanie tego od razu w kodzie.
A/B test? Szybciej w kodzie. Zmiana fontu albo kolorów? Prościej w kodzie. Prezentacja klientowi? Działająca apka robi większe wrażenie niż prototyp, który i tak trzeba tłumaczyć słowami "to jest tylko makieta, w rzeczywistości będzie wyglądać inaczej".
Przez połowę kariery rysowałem UI. Photoshop, Sketch, XD, Figma. Słowo klucz: rysowałem.
Zrobiłem niedawno ankietę. Zapytałem: ile czasu zajmuje Wam zaprojektowanie UI kilku podstron platformy?
63% odpowiedziało ok. tygodnia.
33% że parę dni.
Mnie zajęło to ~8 godzin. W kodzie.
I nie chodzi o to, żeby się chwalić.
Chodzi o to, że Twój klient lub szef może już o tym wiedzieć. I zacznie pytać: "Dlaczego ten typiarz zrobił to w dzień, a Ty w tydzień?".
Kod jest tani. Kiedyś tak nie było.
Standardowy workflow wygląda tak: zbierasz wymagania, robisz UX, wireframes, projektujesz UI w Figmie, prototypujesz w Figmie, a potem developer siada i koduje to samo, od zera jako działającą aplikację.
To jest dosłowne dublowanie roboty.
Ten flow był kiedyś naturalny, bo tworzenie kodu wymagało wiedzy, czasu i często całych zespołów programistów. Każdy design musiał być dopieszczony i zatwierdzony przez szefów, zanim w ogóle dotarł do developerów.
Jedna zmiana w projekcie oznaczała kasowanie tygodnia pracy w kodzie. Kiedyś programiści, łącznie ze mną, klnęli gdy designer "znowu przyszedł z nowym designem".
Teraz tworzenie UI w kodzie jest tanie jak barszcz. Kilka promptów i masz działający interfejs. Można eksperymentować z wersjami, zmieniać układ, testować kolory na żywo, bez żadnego handoffu i podwójnej pracy.
Co zmienił AI w tym układzie?
AI nie zabił designera. AI zabił tłumacza między designerem a developerem.
Narzędzia jak Cursor, Claude Code, Lovable czy Figma Make potrafią z prompta wygenerować działający kod interfejsu w kilka minut. Nie zawsze idealny pod spodem, ale wystarczająco dobry do zaprezentowania, przetestowania, a często nawet do wdrożenia po małych poprawkach.
I tu jest sedno: nawet jeśli kod wygenerowany przez AI nie jest piękny od środka, to i tak jest lepszym punktem startowym dla developera niż statyczny design w Figmie. Programista nie zaczyna od zera, ma już strukturę, układ, komponenty. Przeróbki są łatwiejsze niż przepisywanie wszystkiego na podstawie makiety z Figmy.
Klient zobaczy działającą rzecz już na pierwszym spotkaniu. Nie makietę, nie klikalny prototyp, który trzeba osobno tłumaczyć. Działającą rzecz, którą może przeklikać sam.
Figma Make i Google Stitch już pokazują, gdzie to zmierza. Granica między "projektuję" a "buduję" przestaje istnieć.
Jestem niemal pewien, że szybciej przeniosę pomysł UI z głowy w kod niż głaszcząc myszką po Figmie.
UI designerze, naucz się programowania.
"Naucz się kodzić!" — wołam.
"Ale sam już kodu nie czytasz, prawda?" — krzykniesz.
Tak. Od roku nie piszę kodu. Agent robi to za mnie. Ale muszę znać pojęcia. Wiedzieć, o co prosić.
To jak z fotografią. Aparat na AUTO zrobi zdjęcie. Będzie ładne.
Ale jak wiesz, że f/1.8 rozmywa tło, a ISO 3200 wprowadza szum, dostajesz dokładnie to, czego chcesz, a nie to, co aparat zgadnie.
Do tego zmierzam. Jako UI designer, nie musisz umieć programowania, ale musisz wiedzieć co robi f/1.8.
Nie uczysz się pisać kodu. Uczysz się myśleć jak ktoś, kto go pisze. Komponenty, selecty, divy i gridy. Propsy, zmienne i api calle. Ten słownik sprawia, że AI Cię rozumie.
UI designer przyszłości to nie osoba, która rysuje interfejsy. To osoba, która je ożywia z AI'em.

















