„Zrobił*m przepiękne plakaty na mój event"

Pomyślała Basia z marketingu. Albo Jacek. Osoba bez drygu graficznego, uzbrojona w najnowsze czary sztucznej inteligencji. Wpisała „zrób mi plakat na event", dostała obrazek i wysłała do druku.

Grafik na to: „Omujborze".

Znasz to?!. Brązowy tint, przeładowana kompozycja, wszystko krzyczy naraz ale nic nie mówi. Klasyczny AI slop. Ten plakat wcale nie jest brzydki dlatego, że zrobiła go AI.

Co to w ogóle jest AI slop?

Slop zrobił taką karierę, że Merriam-Webster ogłosił go Słowem Roku 2025. Definicja: cyfrowe treści niskiej jakości, produkowane masowo za pomocą sztucznej inteligencji. Dziwne wideo, przekombinowane reklamy, generyczne obrazki zalewające feedy. Słowo pierwotnie oznaczało błoto i pomyje dla świń, co całkiem nieźle oddaje klimat.

Slop to nie jest „obrazek z AI". Slop to obrazek bez pomysłu, bez decyzji, bez kontroli. Różnica jest fundamentalna i w slajdach je zobaczysz.

Eksperyment: dwa prompty, jeden od prawdziwego grafika

Wymyśliłem absurdalny event: Zlot Zbieraczy Kurzu, 31 lutego 2030, Kurzewo. Zrobiłem na niego plakaty na dwa sposoby.

Runda pierwsza: pierwszy lepszy prompt w stylu „zrób mi plakat na taki event". Odpaliłem to w ChatGPT Image i Nano Banana. Wynik? Dokładnie to, co widzisz w feedach codziennie. Sepia, ścisk, dziesięć fontów, zero hierarchii. Dla zwykłego człowieka pewnie robi efekt wow. Dla kogoś, kto projektuje, boli.

Runda druga: ten sam model, ale prompt napisany hasłami z branży. Hierarchia typograficzna. Siatka. Ograniczona paleta kolorów. Konkretny styl. I nagle plakat ma oddech, ma punkt wejścia dla oka, ma strukturę. Jest hierarchia, jest ciekawiej, jest oddech.

Ten sam model. Ta sama „kreatywność" maszyny. Inna głowa po drugiej stronie.

Całe prompty z obu rund wrzuciłem na dole strony. A jeśli chcesz zrozumieć, jak takie prompty budować od zera, opisałem to w ebooku o strukturalnym promptowaniu.

Fotograf z iPhonem w ręku zrobi lepsze zdjęcie niż Ty lustrzanką

Przyznasz, że wujek Heniek ze smartfonem w ręku nie zrobi światowej sławy fotki. A fotograf z tym samym sprzętem już tak. Nikt z tego nie wyciąga wniosku, że smartfony są złe. Wyciągamy wniosek, że sprzęt nie zastępuje gustu i talentu.

Z AI jest identycznie. Technologia trafiła do wszystkich, ale nie każdy umie nią władać. Generator obrazów to narzędzie o ogromnej mocy i zerowym guście. Gust musisz przynieść własny.

Druga strona medalu: może slop wystarczy?

Bądźmy uczciwi. Dla wielu zastosowań ten „gniot" z pierwszego prompta jest wystarczający. Plakat na ogłoszenie na tablicę osiedlową, grafika do wewnętrznego maila. Basia z marketingu nie potrzebuje siatki szwajcarskiej, żeby zaprosić ludzi na firmowe grillowanie. I to jest ok.

Problem zaczyna się, gdy slop wychodzi na świat jako twarz marki. Głośny przykład: Willy's Chocolate Experience w Glasgow, gdzie wygenerowane przez AI, bajkowe grafiki reklamowe ściągnęły ludzi na event, który okazał się pustym magazynem. Obrazki obiecały coś, czego nie było. Zaufanie poszło w kurz, dosłownie i w przenośni.

Slop nie kosztuje nic na wejściu. Ale potrafi kosztować wiarygodność na wyjściu. I tu wracamy do tego, po co w ogóle istnieją designerzy.

Historia się powtarza: Tron, CGI i Canva

W 1982 roku film Tron nie dostał nawet nominacji do Oscara za efekty specjalne. Powód? Akademia uznała, że użycie komputerów to oszustwo. Czterdzieści lat później CGI jest standardem każdej dużej produkcji, a Ty jarasz się Avatarem dwójką.

Z Canvą podobnie. Na starcie branża kręciła nosem na templatki. Dziś? Templatka z Canvy jest ok.

Generatory obrazów są teraz dokładnie w tym miejscu, w którym były pierwsze filmy z green screenem. Widać szwy, widać sztuczność, łatwo się śmiać. Ale technologia dojrzeje, a kreatywni dostaną coraz więcej kontroli nad modelami. Ten proces już trwa.

Jak nie produkować slopu?

Wnioski z eksperymentu, do zastosowania od razu:

  1. Podaj hierarchię. Powiedz modelowi, co jest najważniejsze, co drugie, co trzecie. Bez tego wszystko będzie krzyczeć jednakowo głośno.

  2. Podaj siatkę i kompozycję. Grid typograficzny, marginesy, oddech. AI nie wie, że pustka też projektuje.

  3. Ogranicz paletę. Dwa, trzy kolory z konkretnymi rolami zamiast „ładnie i kolorowo".

  4. Nazwij styl. Konkretna estetyka zamiast „nowoczesny i profesjonalny", bo te słowa znaczą wszystko i nic.

I jedno zastrzeżenie, żeby wybrzmiało: to nie jest mój normalny sposób pracy. Nie robię plakatów jednym promptem za jednym zamachem. Składam projekt z części, wspólnie z AI, kawałek po kawałku.

Eksperyment z dwoma promptami pokazuje tylko jedno: prompt w ręku grafika jest 10x lepszy niż taki z ręki randoma z ChatemGPT.

Morał tego posta

Każdy może dziś generować obrazy. I wielu osobom wystarczą gnioty chataGPT z pierwszego prompta. Ale AI nie zagraża pracom kreatywnym z prostego powodu: żeby zrobić coś ładnego, nadal trzeba mieć w sobie kreatywność. Wiedza o hierarchii, kompozycji i kolorze nie wyparowała. Zmieniła tylko miejsce pracy: z myszki do prompta.

Maszyna wzmacnia człowieka, nie zastępuje go. A Ty, po której jesteś stronie: lecisz slopem czy bierzesz stery?

Prompty

Plakat zły:

"Zrób plakat na zlot zbieraczy kurzu, ma być śmieszny i trochę w stylu retro. Na górze wielki tytuł „ZLOT ZBIERACZY KURZU". Data 31 lutego 2030, miejsce Kurzewo. Napisz atrakcje: mistrzostwa w rozpoznawaniu kurzu z zawiązanymi oczami, licytacja zabytkowego kłębka kurzu spod łóżka z 1897 roku, warsztaty tkania swetrów z kłaczków. I gdzieś dużym napisem, że zakaz mioteł. Tło szare i zakurzone, latające kłaczki kurzu, pajęczyny w rogach, brudne beżowe kolory. Ma być czytelne."

Plakat dobry:

Format: vertical poster, 2:3 ratio.

Style: analog magazine collage / cut-and-paste aesthetic. Torn paper edges, visible halftone print dots, slight photocopy grain, layered paper elements with subtle drop shadows where pieces overlap. Hand-assembled feel, NOT clean vector, NOT digital-flat. Think risograph-zine meets editorial scrapbook.

Palette: muted and desaturated — warm putty/oatmeal background (#DAD3C4), faded dusty rose (#C1998E), muted slate blue (#6B7A85), soft off-black for text (#2E2B27). Low contrast, chalky, print-faded. No pure whites, no neon. Type: one heavy geometric grotesque (Neue Haas / Helvetica Now Black style), all caps, tight tracking, left-aligned — but printed as if cut from a magazine: slightly inked, imperfect edges, some letters on torn paper strips. Background (very important, keep it faint): a barely-visible domestic interior — an empty living room with a sofa, a floor lamp and a window — ghosted almost to invisibility, like a washed-out photo bleached into the paper at ~8% opacity. It should read as a whisper, not a scene; the eye catches it only on a second look.

Central object: a small cut-out halftone image of a round grey clump of household dust — tangled fibers, lint and stray hairs — pasted onto the poster like a magazine snippet with a torn white border. It is a dust clump, NOT an animal, NOT a rabbit, no creatures, no faces. Layout (broken modular grid):

– Headline ZLOT ZBIERACZY KURZU across three lines, top-left, huge, some words on separate torn paper strips at slight angles.

– Date and place 31.02.2030 / KURZEWO as a narrow rotated column down the right edge, on a thin strip of contrasting paper.

– Three attractions 01 / 02 / 03 in the lower zone, each in its own module, small type, as if typed and pasted.

– One dusty-rose paper block at the bottom with ZAKAZ MIOTEŁ in slate — the one loud-ish accent, though still muted.

– Small crop marks and a faint grid for editorial structure.

Composition: tension between the big inked headline and quiet negative space; layered paper depth; everything low-contrast and tactile.

Polish copy to paste in:

ZLOT ZBIERACZY KURZU

31.02.2030 · KURZEWO

01 — Mistrzostwa w rozpoznawaniu kurzu na ślepo

02 — Licytacja zabytkowego kłębka kurzu (rocznik 1897)

03 — Warsztaty dziergania swetrów z kłaczków

ZAKAZ MIOTEŁ

Jak się możecie domyślić, Claude pomógł w rozbudowaniu prompta.


Podsumowanie

AI slop to niskiej jakości treści generowane masowo przez sztuczną inteligencję; termin został Słowem Roku 2025 Merriam-Webster. Eksperyment z dwoma plakatami na fikcyjny event pokazał, że ten sam generator obrazów (ChatGPT Image, Nano Banana) daje skrajnie różne wyniki zależnie od prompta: ogólne polecenie produkuje slop, a prompt zawierający hierarchię typograficzną, siatkę, ograniczoną paletę i zdefiniowany styl daje plakat o niebo lepszy. Wniosek: jakość grafiki z AI zależy od wiedzy projektowej osoby promptującej, nie od samego narzędzia. Dla prostych zastosowań slop może wystarczyć, ale jako twarz marki niszczy zaufanie (przykład: Willy's Chocolate Experience). Historia CGI (Tron odrzucony przez Akademię w 1982 za „oszukiwanie komputerem") i Canvy sugeruje, że technologia dojrzeje, a kreatywni zyskają więcej kontroli. AI nie zastępuje kreatywności — wzmacnia tych, którzy ją mają.

#ai slop #promptowanie #generatory obrazów #design #chatgpt #hierarchia typograficzna